-
- Zdjęcie:

- Data:
- 04.04.2009
- Tytuł:
Futbol po godzinach: Piłka niszczy USA czy USA piłkę?
- Treść:
-
Amerykański profesor stwierdził, że futbol to gra dla dziewczyn, najnudniejsza, najbardziej żałosna i najbardziej niszczycielska dla społeczeństwa i kultury. Anglikom się to nie spodobało – ekipa serwisu The Spoiler przygotowała więc ripostę.
Teolog z USA, profesor Stephen H. Webb (H. Webb? już można go nie lubić) wysmarował niedawno paszkwil o futbolu – tym prawdziwym, u nich zwanym z niewiadomych względów „soccer”. Na początku Webb zastanawia się, czy pierwszy był futbol, czy ogłupienie Ameryki. Nieśmiało podpowiedzielibyśmy to drugie, ale to mało istotne, bo dla profesora obie rzeczy są równie złe.
Dlaczego? Bo rytm gry jest nudny jak bujanie łodzi jeszcze przed wyjściem z portu. Bo sport, w którym można używać tylko nóg musi być prymitywny. W końcu to u rąk mamy kciuki, które odróżniają nas od zwierząt. Bo piłka nie ma dużej hierarchii – dzieci grające w baseball dostają twardą lekcję życia, w piłkę nie (nasze niezrozumienie dla tego argumentu wynika pewnie z nieznajomości zasad piłki przed Webba). Bo mecze czasem kończą się remisem i trzeba robić dogrywki albo karne. Czyli generalnie zarzuca piłce nudę. I w końcu futbol według Webba jest dla dziewczyn, bo polega na bezproduktywnym spalaniu kalorii i bardziej przypomina ból przy porodzie niż męską destrukcyjną walkę.
Nie podejmujemy się oceny tych herezji, bo nie musimy. Członek „The Spoiler” zrobił to za nas, wypisując listę rzeczy, którymi to Amerykanie psują futbol. Oto one:- Pizza Hut Park. Znajdziecie głupszą nazwę dla stadionu piłkarskiego?! Może Home Depot Center albo Gillette Stadium? To też w USA...
- Darren Huckerby. piłkarski emeryt z Norfolk w wieku 32 lat podpisał kontrakt amerykańską drużyną San Jose Earthquakes (już sama nazwa boli). Jak został przedstawiony w telewizji? Jako legenda angielskiej piłki, która ma na koncie najwspanialszego gola w historii futbolu. Sam w wywiadzie nie miał pojęcia, o co chodzi.
- Muzyka po strzelonych bramkach. Kiedyś wystarczyło, że kibice ryczeli, śpiewali i skakali z radości. Teraz funduje się im przebój z głośników i już nie muszą. Ale kto powiedział, że tego chcieli?
- „Green Street Hooligans”. Absolutnie najgorszy film o kulturze wokół futbolu i pierwszy zrobiony w Hollywood. To jakoś dziwnie idzie w parze.
- Mundial 1994. Najnudniejszy finał w historii i konieczność oglądania Diany Ross próbującej strzelić karnego bolą wystarczająco.
- Głupawe zmiany zasad. Amerykańscy kibice nie są w stanie przyjąć do wiadomości, że mecz może zakończyć się remisem, więc zmieniono dla nich zasady – remisy rozstrzygają „złote bramki”.
- Chuligaństwo. Bo pojęcie o tym mają tylko z „Green Street” i wystarczy, że grają z West Hamem, a już czują się chuliganami pełną gębą i muszą to okazać. Swoją drogą, śpiewanie w meczu towarzyskim przed sezonem „Relegacja” też nie należy do najgorszych możliwych obelg.
- Nazwy zespołów. Nasze może też nie są najbardziej oryginalne, ale bez przesady – nazwać swój zespół „Earthquakes” (Trzęsienia Ziemii) albo jeszcze gorzej – Seattle Sounders (Sondy z Seattle) to już za wiele. I pomyśleć, że współwłaścicielem tych drugich jest Drew Carey.
- Hot-dogi na Wembley. „The Spoiler” wini Amerykę za to, że na swoim narodowym stadionie mogą kupić niewiele więcej, niż hot-dogi za cenę równą PKB małych afrykańskich państw.
- Glazer, Hicks, Gillet. amerykańscy miliarderzy. Kupują angielskie kluby i chcą na nich zarabiać, jednocześnie wpędzając je w monstrualne długi.
- „Eurotrip”. Jeśli nie oglądaliście tego filmu – nie róbcie tego! Ale jeśli widzieliście, to sami powiedzcie, jak absurdalnie wygląda Vinnie Jones jako kibic Manchesteru United, podróżujący po Europie piętrowym miejskim autobusem?!
- Kariera Davida Beckhama. Skusili go kalifornijskim słońcem, pięknymi samochodami i kobietami. Ale wyobrażacie sobie, że tamtejsi kibice (?) zaczęli się domagać zwrotu pieniędzy za bilety, kiedy Beckham złapał kontuzję?!\
PortalKibica.pl (na podstawie TheSpoiler i WallStreetJournal)
Wcześniej po godzinach pisaliśmy między innymi:
-
- Autor:
- Data:
- 04.04.2009 godz. 19:15
- Treść:
- Jakieś 2 tyg. temu na C+ był film: "Piłka nożna od A do Z (Art of Football from A to Z, The)", prowadzący - John Cleese. Jeden z tekstów: "Piłka nożna jest grą wymagającą od zawodników niezwykłej wprost kreatywności i inteligencji. Pewnie dlatego USA jest w nią takie słabe" :) Jak ktoś lubi humor skręcający w stronę Monty Pythona to polecam filmik. M. in. w środku jest cały skecz "Mecz filozofów" :)
-
- Autor:
- Data:
- 05.04.2009 godz. 00:17
- Treść:
- Ja nigdy ludzi mieszkających w USA (nie używam słowa Amerykanin, bo jest ich jak na lekarstwo- -Indianie) nie darzyłem sympatią, dla mnie to ludzie tępi. Radtkoff - co do filmu to ten tekst chyba brzmiał tak: " (...) piłka nożna to gra oparta na pomysłowości, dlatego poziom futbolu w USA jest taki niski...(...)". Ale to szczegół. W sumie się zgadzamy :)
-
- Autor:
- Data:
- 05.04.2009 godz. 15:26
- Treść:
- W każdym razie film był... "kreatywny", co nie? ;)
-
- Autor:
- Data:
- 05.04.2009 godz. 21:56
- Treść:
- co prawda to prawda. Nigdy chyba nie widziałem takiego nagromadzenia tego słowa w tak krótkim czasie
Dodaj komentarz:
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.








