-
- Zdjęcie:

- Data:
- 14.01.2009
- Tytuł:
Kibice kupią sobie klub
- Treść:
-
- Polskie kluby nie liczą się ze zdaniem kibiców. Funkcjonują w oderwaniu od fanów. Marzy nam się klub, w którym kibice mają realny wpływ na to co się w nim dzieje – mówi Sebastian Walczak, inicjator projektu KupimyKlub.pl
Ebbsfleet United - klub w rękach kibiców | Czytaj >>>
Swoją drużynę chce założyć społeczność internautów z terenu całej Polski, skupiona wokół serwisu www.kupimyklub.pl. Od lipca 2008 roku trwa pierwszy etap, czyli rejestracja potencjalnych właścicieli drużyny. Na razie jest ich ponad 2 tys. Do lipca 2009 ma ich być 50 tys. Wtedy, wzorem angielskiego projektu (MyFootballClub) zdecydują o zakupie drużyny.
Najpierw klub będzie działał jako stowarzyszenie, potem być może jako sportowa spółka akcyjna. Udziały mają być przyznawane na zasadzie długości stażu: jesteś w stowarzyszeniu pięć lat - dostaniesz pięć udziałów. To kibice mają mieć decydujący głos w najważniejszych sprawach, takich jak wybór trenera, czy kwestie finansowe. Należy raczej wykluczyć możliwość wyboru wyjściowej jedenastki za pomocą głosowań SMS. Klub ''żyje'' na razie przede wszystkim na forum, gdzie internauci dyskutują o kształcie przyszłej drużyny. Wśród zarejestrowanych użytkowników są m.in. prezes RKS Radomsko Jakub Mielczarek i Łukasz Żmij, prezes MRKS Czechowice - Dziedzice. - Prezesem MRKS jestem od roku. Dzięki doświadczeniu jakiego nabrałem przez ten czas mogę jakoś pomóc realizatorom projektu w kwestiach organizacyjnych - mówi Łukasz Żmij. - Wierzę w to, że taka inicjatywa ma w Polsce szansę powodzenia.
Organizatorom marzą się filialne kluby młodzieżowe. Najzdolniejsi piłkarze z takich szkółek będą mogli awansować i zasilić główny klub. Drugi etap projektu przewiduje wpłatę składki, w wysokości 20 zł. Pomysłodawcy podkreślają, że są realistami: - Jeśli członkostwo zadeklaruje ok. 15 - 20 tys. osób to będziemy bardzo szczęśliwi - mówi Walczak. Ostatnim etapem ma być kupno klubu w grudniu 2010 roku, a potem start w rozgrywkach 2011/2012. Na razie organizatorzy podkreślają, że nie myślą, o żadnej konkretnej drużynie, którą chcieliby kupić. - Nie wiemy jakimi funduszami będziemy dysponować, dlatego na tym etapie nie chcemy składać żadnych deklaracji - mówi Walczak. Pod uwagę brane jest kupno klubu z niższej ligi, lub nawet budowę drużyny od podstaw.
Inicjatorzy KupimyKlub.pl wzorowali się przede wszystkim na projekcie ww.myfootballclub.co.uk, w wyniku, którego zaczął działać w Anglii klub Ebbsfleet United. 30 tys. użytkowników strony zrzuciło się po 35 funtów i kupiło drużynę. W planach mieli najpierw Leeds United, skończyło się na EU. Kibice z MyFootballClub mają wspólnie 51 proc. udziałów w klubie i głosują w sprawie potencjalnych transferów i meczowych składów. Podobne do polskiego projekty organizują obecnie kibice z Włoch (www.squadramia.it), Niemiec (www.deinfussballclub.de) i Hiszpanii (www.galacticopegaso.com).
Największą radością dla kibiców ma być udział w budowaniu klubu piłkarskiego oraz satysfakcja z jego rozwoju. Do tego dochodzi kwestia podstawowa – emocje związane z kibicowaniem własnemu klubowi. - Temat jest pionierski, ale możliwy do zrealizowania. Trzeba tylko trafić do osób, które mają podobne podejście i chcą coś zbudować - podkreśla Walczak
Autor: Anna Chodacka
-
- Autor:
- Data:
- 14.01.2009 godz. 14:08
- Treść:
- a jacy to niby kibice sa skoro jeszcze nie wiedza jaki klub chca kupic. jak mozna byc kibicem bez klubu???
-
- Autor:
- Data:
- 14.01.2009 godz. 14:26
- Treść:
- bo to są kibice docelowi...
-
- Autor:
- Data:
- 14.01.2009 godz. 15:08
- Treść:
- a to nie powinno byc tak ze najpierw sie kocha klub i potem jemu poswieca a nie najpierw sie cos poswieca a potem probuje kochac? po mojemu bez sensu
-
- Autor:
- Data:
- 14.01.2009 godz. 18:46
- Treść:
- Można powiedzieć, że najbardziej radykalne postrzeganie hasła "piłka dla kibiców" prowadzi do tego, że to kibice są najważniejsi, a interes klubu zawsze powinien ustąpić przed interesem kibiców. Ja np. nie potrafię zrozumieć kibiców MU, którzy założyli ... no właśnie co? - konkurencyjne MU? Klub może być tylko jeden - nie może być dwóch MU i nie można być kibicem dwóch Manchesterów. Można nie cierpieć jego właścicieli, ale nie można okazując tego uderzać w klub. Tak samo nie można być kibicem bez klubu. Wiele osób zarzuca obcokrajowcom w Anglii (np. Romkowi) że inwestując w piłkę nie są związani uczuciowo z klubami i traktują tą inwestycję tylko jako biznes. Wg mnie nie różni się to zbytnio od zachowania kilku (- nastu; -dziesięciu) tysięcy "kibiców" zastanawiających się jaki klub kupić.
-
- Autor:
- Data:
- 15.01.2009 godz. 00:45
- Treść:
- w tym drughim się raczej zgadzam, ale w pierwszym nie. Klub to nie jest koneicznie konkretny stadion, klub to nie jest żaden właściciel. Klub to nie są konkretni piłkarze; w drużynie może fgrać ktokolwiek o takim samym zerowym poziomie przywiązania. Piłkarz to zawód i funkcja w kklubie, ale zwykle bez związku z samym miejscem. Cała struktura klubu jest podporządkowana jednemu jedynemu nadrzędnemu celowi -społeczności, dla której klub istnieje i którą reprezentuje. Klub to jest społeczność, w której on dziaał i ona i tylko ona nadaje mu tożsamość. Nie wyniki sportowe czy wysokość budżetu. Gdyby ktoś myślał , że klub jest jeden i tyle, to doszłoby do paradoksu bo trzeba by uznać że Wimbledon AFC nie ma prawa istniec, w końcu klub przeniseiono do Milton Keynes, zmieniono nawze i stadion ale to wciąż ten sam klub. Tylko że nie ten sam bo bez tej historii i bez tych kibiców. kibice Manchesteru założyli miejsce w którym ich społeczność wreszcie nie ma tych problemów któe nałożył na nich głupi własciciel i ktroe nałożono wbrew społeczności, czyli wbrew tym dla których klub ma istnieć więc mieli święte prawo.
-
- Autor:
- Data:
- 15.01.2009 godz. 07:28
- Treść:
- Taka inicjatywa jest wyrazem tego, że normalni ludzie którzy kibicują swojemu klubowi mają dość tego, że ma się ich daleko w d... W Polsce tylko Lech liczy się ze zdaniem swoich kibiców, a reszta jak nasz kraj długi i szeroki, jakby nie dostrzegała i rozumiała tego, że bez 12. zawodnika klub się nie liczy. Moim zdaniem takich projektów bedzie coraz więcej. Temu nie wróże powodzenia, ale komuś się w końcu uda
-
- Autor:
- Data:
- 15.01.2009 godz. 13:36
- Treść:
- nie macie wrazenia ze tym calym kupowaniem klubow pare osob hcce sie ustawic? bo tysiace ludzi za niewielkie pieniadze sie zabawia, klub niekoniecznie na tym zyska ale pan inicjator i jego ewentualni wpsolpracownicy sa urzadzeni i gra gitara ja nie hcce takich projektow i nie wiem po co ludzie im wplacaja kase zeby eksperymentowac na klubie jak na krolikach
-
- Autor:
- Data:
- 15.01.2009 godz. 19:06
- Treść:
- Też podejrzewam, że na tego typu inicjatywach ktoś chce często po prostu zarobić, przynajmniej w Polsce. geriaWit - nie do końca się zgodzę. Wiadomo, że bez kibiców klub nie ma racji bytu, ale z drugiej strony bez stadionu, piłkarzy, którzy np. są już legendami, czy bez innych pracowników też nie. Wimbledon w całości przeniesiono, zmieniono nazwę, grają gdzie indziej, nazywają się inaczej, mają innych kibiców - wg mnie to już inny klub, to już MK. I teraz ok. ludzie dotychczas kibicujący Wimbledonowi po prostu zostają w tym samym miejscu, zakładają klub nowy ale nazywający się prawie tak samo jak stary - wszystkie elementy składające się na tożsamość klubu zostają i to jest ok. Ale kibice MU nie robią tego samego - ich klub nadal istnieje, gra na Old Trafford, kieruje nadal Sir Alex :), a oni odchodzą. OK - mogą być źli, sfrustrowani itp. ale dla nich w tym momencie okazało się, że klubem są oni i tylko oni. "Klub to my" - słyszałem to wiele razy. Ale trzeba pamiętać, że nie tylko my.
-
- Autor:
- Data:
- 15.01.2009 godz. 22:11
- Treść:
- radtkoff - klub w Milton Keynes nazywa się Dons, czyli chce sobie przyznać schęde po Wimbledonie, chce imitować jakiś fragment jego tożsamości. Ale jednocześnie został przeniseiony z chęci zysku, braku poszanowania. Dokładnie z tego samego powodu Glazer dokonał wrogiego przejęcia MU, zniszczył klub, zwiększył ceny biletów do poziomu z dupy i zdusił wolność kibicó do wyrażania czegokolwiek zaostrzając postaw ochrony wobec nich. Czy to że klub wciąż jest w tym samym miejscu świadczy o tym, że zachował tożsamość? Nie, stracił ją weług tych ludzi dokłdnie jak MK Dons i nie można jednym dac prawo do zakąłdania własnego klubu dlatego że nowy zmienił nazwe i gra gdzie indziej, a drugim go odmówić tylko dlatego, żek lub który nie reprezentuje tego, czym był dalej stoi. A co z Red Bullem Salzburg? Klub ciągle jest tam, gdzie była SV Austria, jest jej oficjalnym kontynuatorem. A jakośv nieszczeólnie dziwi, że nie wszyscy są zadowoleni. Ja uważam, że o tożsamości klubu świadczą kibice zdecydowanie bardziej, niż cokolwiek innego. PIlkarze,trzenerz i stadion też, ale tyko pod warunkiem, że mają dla kogo grac. Czym był Groclin? Miał sukcesy, miał stadion, miał piłkarzy, a byłniczym. bo nie można na tym wszystkim zbudowac tożsamości bez kibiców. Klub to nie tlyko kibice ale to zdecydowanie przede wszystkim oni - klub jest dla nich i kiedy przestaje byc dla nich zupełnie normalna jest dla mnie reakcja w posatci założenia swojego. I mają do tego takie samo prawo w Londynie, Salzburgu i Manchesterze. bo old trafford stoi, ale nie jest już dla nich.
-
- Autor:
- Data:
- 16.01.2009 godz. 00:00
- Treść:
- A jak ten "nowy" MU (wałkuję ten przykład bo jest chyba najbardziej charakterystyczny) będzie dobrze zarządzany i np. awansuje do PL, albo chociaż oba wpadną na siebie w FA Cup, to który będzie właściwym MU? W Wimbledonie kibice zostali w dotychczasowym miejscu. W Groclinie zresztą tez - ci co chodzili na Dyskobolie chodzą pewnie dalej (moze nie 4 tys. tylko 1,5, albo i 500 ale wszyscy z Grodziska zainteresowani piłką), a w MU nadal przychodzi na mecze 70 tys. ludzi i nie sądzę, że są to jedynie tzw. "nowi" kibice. Dlatego nie popieram ich pomysłu bo wg mnie doprowadził do zaognienia konfliktu. Jasne ze powinni w jakis sposób protestowac, ale wg mnie nie tak, że zakładają nowy klub - bo w tym momencie przestali byc kibicami MU i stali się kibicami nowego. pzdr PS. Fajnie że dyskusje na Portalu rozgorzały. Trochę tego brakowało :)
-
- Autor:
- Data:
- 16.01.2009 godz. 00:46
- Treść:
- po pierwsze ten nowy Manchester nie ma najmniejszych szans na awans do PL bo to lata świetlne drogi i to dosłownie. Ale wpadnięcie w pucharze jest możliwe. Po mojemu wted kibice FCUM i MUFC będą śpiewac te same przyśpiewki dlaUnited bo w śpiewnikach nie ma rozróżnienia. najwyżej ci z FCUM co jakiś czs pozdrowią Glazera. bo przeciez nie mogą się łudzić że wygrają z tym większym MU i chyab im to nie bedzie przeszkadząło. Tak mi sie wydaje, ja tu konfliktu nie widze. Bo tak naprawde te kluby ze soba nie konkurują o prymat i tylko nieduża grupa uwazą fcum za zdrajców a we fcum też tylko jakieś ułamki mają zale do MUFC. No i ostatnie: przecież ząłożenie własnego klubu nie bło pierwszym pomysłem, protestowali wcześniej nai nen sposoby/
-
- Autor:
- Data:
- 16.01.2009 godz. 09:34
- Treść:
- Oby. Myślę, że FCUM będzie miał charakter hmm "towarzyski", co paradoksalnie będzie bliższe poczatkom footballu. Ale jeśli jednak kluby trafiłyby na siebie w jakichś rozgrywkach to obawiam się, że niestety mogą się ostro pokłócić. Everton i Liverpool też na samym poczatku grali na 1 stadionie i mieli tych samych kibiców, a potem ktos komuś coś powiedział i teraz jest święta wojna. Od miłości do nienawiści.
-
- Autor:
- Data:
- 16.01.2009 godz. 10:49
- Treść:
- w tym przypadku wspólny wróg już jest bo mają City, a w dodatku City też ma swój klub kibicowski - Maine Road FC także mają z kim walczyć :)
-
- Autor:
- Data:
- 16.01.2009 godz. 11:20
- Treść:
- a poza tym jest jeszcze Abu Dhabi City Club ;)
-
- Autor:
- Data:
- 16.01.2009 godz. 11:47
- Treść:
- to się wywiazala jakas dyskusja po prostu
-
- Autor:
- Data:
- 19.01.2009 godz. 19:30
- Treść:
- No, widzisz niektórzy twierdzą inaczej. Ja też się z tym nie zgadzam, ale nie jest to "mała grupka osób" (jak mówi o swoich kibicach prezes pewnego klubu w Polsce:) tylko dobre kilka tysięcy.
-
- Autor:
- Data:
- 19.01.2009 godz. 20:21
- Treść:
- jeszcze chwila i ten temat stanie się osobnym forum dyskusyjnym :) moment nikt nie mówi, że według FCUM to oni są tym prawdziwym United.Mało tego, ogromna wiekszoc z nich na pewno dalej kibicuje MUFC tylko chodzą na gigg Lane bo nie godzą sie zp oityką z old trafford.
Dodaj komentarz:
Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.








