NowaPraca.pl
  • Zdjęcie:
    Angielski pierwowzór jest w sytuacji podbramkowej. Czy Polacy będą lepsi? | (cc) Sheldon Wood
    Data:
    17.04.2009
    Tytuł:

    Kupią Klub. I co dalej?

    Treść:

    Inicjatywa KupimyKlub.pl ma na celu zebranie 50 tysięcy chętnych do przejęcia klubu piłkarskiego. Pomysł jest bardzo popularny i może wejść w życie. Ale co dalej? Angielski pierwowzór jest na krawędzi, bo po pierwszym roku ogromna większość uczestników zrezygnowała.

    MyFootballClub to pionierski pomysł na zarządzanie klubem przez Internet. Założenie było proste – tysiące internautów wpłacają niewielki roczny abonament, a w zamian mogą głosować nad najważniejszymi sprawami dla istnienia klubu, jak ceny biletów czy kroje strojów. Anglikom udało się szybko zebrać aż 30 tysięcy abonentów. Przejęli piątoligowy klub, zmienili nazwę, zasilili go pokaźną sumą 600 tysięcy funtów. Po kilku miesiącach zdobyli pierwszy puchar, klub szuka miejsca pod nowy stadion.

    Rok od przejęcia sytuacja jest bardzo trudna. Z 30 tysięcy uczestników projektu zostało niecałe 10 – klub z dnia na dzień stracił bardzo dużą część budżetu. Natychmiast wzrosły ceny biletów, spadły pensje – dyrektor przez miesiąc pracował za darmo, a w środę zrezygnował ze stanowiska. Spadły zarobki piłkarzy, w dół poszły też wyniki. Klub broni się przed spadkiem, frekwencja na meczach jest coraz mniejsza. Odeszli głównie użytkownicy z zagranicy – aż 3 tysiące było w USA, o połowę mniej w Australii, ale tylko garstka kiedykolwiek odwiedziła stadion „swojego” klubu.

    Tymczasem w kilku krajach, w tym w Polsce, planowane są podobne projekty. W pierwszej kolejności autorzy polskiego KupimyKlub.pl chcą zebrać 50 tysięcy chętnych na przejęcie klubu. Spodziewają się, że spora grupa nie zdecyduje się później na płatne członkostwo, ale nawet jeśli tylko część zaangażuje się w projekt, są szanse na powodzenie. Czy grozi im powtórzenie błędów Anglików?

    - Ryzyko niepowodzenia istnieje zawsze. Mamy teorię, że jednak ze względu na nienajlepszą sytuację w polskiej piłce projekt tego typu trafia na podatny grunt i spotyka się z dużym zapotrzebowaniem osób, które do nas dołączają – mówi Sebastian Walczak z KupimyKlub.pl. Podkreśla, że polski projekt nie będzie kopią angielskiego. Poza inną formą prawną, ma inaczej angażować uczestników. W Anglii początkowo kibice mieli wpływ nawet na personalne decyzje. Pytanie czy użytkownicy z 80 krajów mają pojęcie o tym, co jest najlepsze dla angielskiego piąto ligowca? Dlatego w Polsce członkowie mają się angażować w swoich miejscowościach przez tworzenie klubów filialnych i wyszukiwanie talentów.

    Nie będą za to mieli bezpośredniego wpływu na wszystkie decyzje – te będzie podejmował zarząd i trener, których kibice będą rozliczać z wykonanej pracy. - Nie ma mowy o wyborze wyjściowej jedenastki poprzez smsy lub taktyki meczowej, mimo, że takie pomysły pojawiają się w innych projektach tego typu. To nie jest zabawa w menedżera i stale uświadamiamy uczestników projektu w tym temacie – tłumaczy Walczak.

    Kilka miesięcy temu nasz felietonista przedstawił obawę o „zwykłych kibiców” przejmowanego klubu. Z dnia na dzień kontrolę nad ich klubem, któremu są wierni od lat, uzyskają obcy ludzie, którzy być może nie widzieli i nie zobaczą na oczy swojej nowej „własności”. Ale będą decydować. - Ewentualne przejęcie klubu odbędzie się tylko przy spełnieniu podstawowych warunków: przychylności dotychczasowych kibiców, przychylności władz klubu oraz przychylność miasta lub gminy. Gdy któryś z tych warunków nie zostanie spełniony, klub nie będzie brany pod uwagę – uspokaja przedstawiciel KupimyKlub.

    Warto przy tym zauważyć, że dotychczasowi fani klubu też będą mogli współdecydować, dołączając do projektu. Takiej szansy w polskich klubach nie ma na co dzień. Inaczej są zorganizowane kluby w Hiszpanii i Argentynie, gdzie popularną formą własności jest wykupywanie członkostwa przez „socios”. Uczestnicy KupimyKlub mają otrzymać podobną szansę wpływania na politykę klubu. Czy wypali w Polsce?

    PortalKibica.pl

    Więcej o pionierskim projekcie:

     

 

Dodaj komentarz:


Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
 
 
Jaki będzie Twój pomysł na sukces?