• Zdjęcie:
    W Columbus takie scenki nikogo nie dziwią. Jest tam tez jedna z nielicznych grup uznających się za chuliganów | (cc) Sameh Fahmi
    Data:
    11.07.2009
    Tytuł:

    Szalikowcy przejmują Amerykę

    Treść:

    Przez ponad dekadę władze amerykańskiej piłki próbowały wylansować futbol jako sport dla rodzin z dziećmi. Dziś komisarz ligi MLS przyznaje, że nie da się zbudować ligi bez szalikowców. Bo pasja się sprzedaje...

    Kiedy liga MLS startowała w 1996 roku, główne założenie opierało się na zachęcaniu młodzieży do uprawiania piłki nożnej. Dzieci z wiekiem miały łapać bakcyla, a rodzice zabierać pociechy na mecze piłkarskie. Porażkę tego modelu ogłosił w wywiadzie dla „The Oregonian” były komisarz MLS Doug Logan, odpowiedzialny za politykę w pierwszych latach ligi. W dosadnych słowach stwierdził: - Najlepsze publiczności piłkarskie muszą być troszkę niebezpieczne. Tu chodzi o trzech facetów z piwem wyzywających jednego na boisku, nie o rodziny. Jeśli chcecie rodzinnej rozrywki, idźcie do cyrku – powiedział w wywiadzie człowiek, który jeszcze 10 lat temu lansował właśnie rodzinny model.

    Ze słowami Logana, dziś dyrektora generalnego amerykańskiej lekkoatletyki, nie do końca zgadza się szef drużyny Portland Timbers, która za dwa lata dołączy do ligi. Uważa, że użyte słowa są zbyt ostre, ale w gruncie rzeczy Logan ma rację – futbol był niepotrzebnie adresowany do rodzin. Oczywiście jest dla nich miejsce na stadionie, ale nie da się wokół matek z dziećmi stworzyć społeczności. Można im sprzedawać bilety grupowe czy rozdawać wejściówki w promocjach, ale prawdziwy pożytek jest z ludzi gotowych na wykupienie przed sezonem wstępu na wszystkie mecze. Dlatego futbol musi mieć wymiar plemienny, wspólnotowy.

    Wiedziały o tym kluby Chicago Fire i DC United, które już w roku powstania ligi w swojej polityce uwzględniały współpracę ze zorganizowanymi grupami kibiców. Ta pierwsza pracowała m. in. z polską grupą Fire Ultras ’98, która obecnie stanowi część największej organizacji kibiców w Chicago – Section 8. Obie bazowały na ludziach już zainteresowanych piłką, nie próbowały tworzyć nowej społeczności na siłę, przyciągając tylko rodziny na mecze. Zyskały bardzo szybko, utrzymując bardzo stabilne wpływy dzięki wierności i liczebności kibiców.

    Tą drogą dziś idzie cała liga. Zamiast matek z dziećmi trenującymi „soccer”, kluby adresują swoją ofertę marketingową do mniejszości narodowych, na przykład meksykańskiej czy polskiej. Ta pierwsza jest znacznie liczebniejsza, ta druga dobrze zna reguły kibicowania z Europy. W Chicago zaczęło się od Fire Ultras ’98, naszych rodaków widać też dobrze w Toronto FC, słynącym z gorącej atmosfery. Teraz polska mniejszość współtworzy nowy zespół z Filadelfii, który dołączy do MLS w 2010 roku, a już jest wspierany przez dużą społeczność. Kolejne zespoły z Portland i Vancouver dojdą w 2011 roku.

    Każdy z nich bazuje na nowym podejściu – jest w nim miejsce na „młyn”, jest i na sektory rodzinne. I choć liczebnie to te drugie mają przewagę, kluby swój wizerunek chcą opierać właśnie na pasji dopingu, jakiej nie mają amerykańskie sporty, a która dla nas jest czymś oczywistym. Najmłodszy klub MLS, Seattle Sounders, zainicjował kampanię „Scarf Seattle” („Oszalikujmy Seattle”), by w przestrzeni publicznej zaistniał model kibicowania z szalikiem, w Ameryce praktykowany tylko na meczach piłki kopanej. Z kolei zespół New England Revolution, dotąd stroniący od zagorzałych fanów, dziś promuje się hasłem „Broń Fortu”, bo tak nazywa się sektor dopingujących kibiców w Foxboro.

    Amerykanie właśnie dostrzegli, że trzonem kibicowskiej społeczności powinni być ludzie w wieku 20-34 lata, głównie mężczyźni, zwłaszcza ci już wcześniej zainteresowani piłką w swoich dawnych krajach. I to oni mają zaszczepić obyczaje piłkarskie amerykańskim rodzinom, a typowa dla futbolu atmosfera ma przyciągać na stadion w podobnym stopniu, co sam mecz.

    PortalKibica.pl / PitchInvasion.net / OregonLive.com / SoundersFC.com

    Więcej wieści zza Wielkiej Wody:

     

 

Zdjęcia:

  • Autor:
    Komentarz dodany przez: semyazza
    Data:
    11.07.2009 godz. 17:17
    Treść:
    Czy ktoś mógłby powiedzieć więcej o polakach w młynie Toronto FC? Myślałem że jedynie Chicago Fire ma polskich ultrasów

Dodaj komentarz:


Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
 
 
z nami znalezienie pracy jest dziecinnie proste!