• Zdjęcie:
    Kibice z Wiednia są znani z opraw ubarwionych pirotechniką | (cc) Galarapid
    Data:
    10.03.2010
    Tytuł:

    Władze klubu za pirotechniką

    Treść:

    Dawno nie słyszeliśmy tak rozsądnego głosu dotyczącego rac na stadionach. Kierownik Rapidu Wiedeń mocno skrytykował nowe przepisy zakazujące używania pirotechniki na stadionach. „Wielu kibiców uważa to za pozytywne i nawet rodziny z dziećmi, które niestety często służą jako wymówka dla ustawy, mogły i mogą bezpiecznie przychodzić na stadion”.

    Więcej o zamieszaniu wokół pirotechniki i walce kibiców w Austrii >>>


    List wystosowany przez kierownika ds. organizacyjnych w Rapidzie Wiedeń, Andyego Marka, to reakcja na liczne zapytania ze strony fanów. W ostatnich dniach klub został zasypany pytaniami, jak odniesie się do nowych, bardzo restrykcyjnych przepisów. Przypominjmy – od 2010 roku pirotechnika jest w Austrii nielegalna, wcześniej kibice mogli ją odpalać w pewnym zakresie. Oburzenie jest wyraźne zwłaszcza w dużych klubach, jak Rapid czy Austria, których kibice słyną z pokazów pirotechnicznych.

    Pierwsza część listu jest bardzo oficjalna i przypomina, że Rapid ma zamiar obowiązujące prawo uszanować. Później jednak otwarcie zarzuca władzom poświadczenie nieprawdy. Według przedstawiciela Ministerstwa Spraw Wewnętrznych kluby i kibice brali udział w tworzeniu nowych przepisów. Marek stanowczo zaprzecza, jakoby ktokolwiek kontaktował się, a co dopiero uwzględniał uwagi klubu. Wcześniej również kibice wypomnieli władzom, że nikt ich nie słuchał.

    Kierownik Rapidu mówi o tym jako o pięknych pokazach, które zwiększają popularność klubu. Dla niektórych mediów oraz dla władz centralnych, powinno to być zakazane. Oceń sam:


    Marek stwierdza co prawda, że i on, i kibice przespali czas, kiedy trzeba było aktywnie działać – ustawa powstawała od dwóch lat – ale nie zamierza składać broni. Chce, by prawo zostało zmienione i apeluje do władz o wsłuchanie się w głos kibiców, którzy dziś prowadzą już ogólnokrajową akcję w obronie materiałów pirotechnicznych.

    Atakuje też media, które przedstawiają odpalanie racy na meczach piłkarskich jako element chuligańskich zadym (jednocześnie chwaląc w innych dyscyplinach sportowych), choć ten rodzaj opraw przez kibiców Rapidu, w tym kobiety i dzieci, jest uważany za bardzo pozytywny przejaw aktywności. Marek uważa też, że panująca w Wiedniu „moda na Rapid” to między innymi zasługa właśnie tych fanatyków.

    Podobnie jak kibice, kierownik Rapidu chce powrotu pirotechniki na stadiony w bardzo skonkretyzowanym zakresie. „Kompletny zakaz pirotechniki na stadionie nie rozwiązuje problemu, a w związku z delegalizacją pojawia się zagrożenie, którego nie byłoby przy jasno określonym prawnie i odpowiedzialnym zez wolonym użyciu” – pisze w liście. Choć nie bezpośrednio, odnosi się to m. In. do incydentu z niemieckiego Bochum, gdzie kibice odpalali materiały „po kryjomu” i w tłoku, wskutek czego 8 osób zostało rannych. Według kierownika Rapidu tego problemu nie byłoby, gdyby przeszkoleni kibice mogli jawnie i w kontrolowany sposób posługiwać się materiałami.

    źródło: Stadionwelt.de

    Komentarz Portalu Kibica:
    Tym razem krótko – chcielibyśmy, żeby któryś z polskich działaczy piłkarskich w podobny sposób „wyszedł przed szereg”, wspierając dążenia kibiców do bezpiecznego upiększania widowisk. Jakiś chętny?

 

Dodaj komentarz:


Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
 
 
Stadiony.net - prezentacje stadionów piłkarskich