• Zdjęcie:
    Fani z Urawy słyną z gromkiego dopingu i niezwykłej liczebności | (c) Sh@tei
    Data:
    26.01.2010
    Tytuł:

    Z futbolem przez świat: Sezon 2009 w Japonii

    Treść:

    O tym, jak urosła liga japońska świadczy fakt, że najlepszy zespół w tym kraju przegonił pod względem widowni... mistrza Brazylii. Gorący doping, kolorowe trybuny i wysoka frekwencja – z tego słyną w ostatnich latach Japończycy. Zapraszamy na podsumowanie sezonu J-League.

    W Japonii podobnie jak w Polsce trwa przerwa zimowa. Piłkarze J-League na boiska powrócą z początkiem marca. Sezon 2009 był kolejnym, który nie zawiódł pod względem frekwencji. Japońska liga okazała się najlepszą pod tym względem w Azji. Wydaje się, że konkurencję w najbliższych latach mogą stanowić tylko Chiny. Średnia frekwencja wyniosła 19 126 i była tylko minimalnie niższa od rekordowej z wcześniejszego sezonu (19 278). Wszystkie kluby 1 ligi przekroczyły frekwencję 10 tys. widzów na mecz, a dodając ekipy z zaplecza, w Japonii takich klubów w sumie było 21. 

    Czytaj też o futbolu w innych krajach >>>

    Zanim jednak J–League stała się silną i popularną ligą, przeszła długa drogę. Pierwszy klub został założony w 1917, nazywał się Tokyo Shūkyū-dan. W 1920 zorganizowano pierwsze regionalne turnieje, a rok później założono JFA – Japoński Związek Piłki Nożnej. Centralna liga złożona z 8 zespołów została stworzona w roku 1965. Była to jednak liga zakładowa, w której grali pracownicy największych firm. Trzy lata później piłkarze z „Kraju Kwitnącej Wiśni” wystąpili z powodzeniem na Igrzyskach Olimpijskich w Meksyku. Sprawili ogromną niespodziankę, gdyż wyszli z grupy mając za rywali Brazylię i Hiszpanię, z którymi zremisowali (pokonali także Nigerię). W ćwierćfinale sprawili kolejną niespodziankę, pokonując Francję 3-1. Pogromców znaleźli w półfinale. Ulegli Węgrom aż 0-5. Zdobyli jednak brązowy medal ogrywając gospodarzy 2-0. Wielki sukces nie został jednak należycie spożytkowany. Popularność piłki po wielkim „boomie” zaczęła spadać. 

    Liga odżyła dopiero w latach 90. Pierwsze spotkanie w nowej J - League odbyło się w 1993 roku. W 1998 roku Japończycy po raz pierwszy awansowali na Mistrzostwa Świata i od tej pory kwalifikują się na nie regularnie. Największym bodźcem rozwoju była oczywiście organizacja wraz z Koreą Południową Mistrzostw Świata w 2002 roku. Obecnie futbol trenuje ponad 800 tys. Japończyków. Dobrze rozwinięty, 130–milionowy kraj nie ma problemu z uzyskaniem wysokiej frekwencji. Mimo, że na trybuny wciąż więcej widzów przyciąga baseball (druga liga na świecie po USA), to liga piłkarska znalazła się w „10” świata. Średnia ponad 19 tys. widzów na mecz pozwala wyprzedzić ligę brazylijską, równać się z holenderską, a tylko niewiele ustępować Argentynie. Na kontynencie Japonia jest lepsza od Chin, które przeżywały kryzys i okazała się najlepszą „inwestycją” FIFA ostatnich lat. 

    Kibicować po japońsku
    Japońscy kibice przejęli europejskie i latynoskie wzorce dopingu i opraw na stadionach. Wzorem, najlepszym przykładem, najbardziej rozpoznawalną i wiodącą ekipą jest oczywiście Urawa Reds. Nie chodzi tylko o atmosferę, ultras, ale także o frekwencję. Mimo, że piłkarze w minionym sezonie nie zachwycili i zajęli 6 miejsce, na trybunach Urawa była bezkonkurencyjna. Należy do czołówki na całym kontynencie. Średnia 44 210 widzów na mecz jest wyższa od chińskiej konkurencji. W Chinach najlepszy Beijing Guoan osiągnął średnią 37 528. O sile Japońskiej ligi świadczy wyższa pozycja od Brazylii. Urawa również okazała się lepsza od najlepszego klubu, Flamengo Rio de Janeiro (42 372). Wyższą frekwencją w Azji w trwającym sezonie ligi irańskiej może poszczycić się jedynie Tractor Sazi Tabriz. Ogromny potencjał posiadają kluby indonezyjskie, jednak muszą doczekać się lepszych obiektów. Powoli obraz infrastrukturalnej nędzy się zmienia. Indonezja zaczyna inwestować, gdyż zgłosiła chęć organizacji Mistrzostw Świata. 

    Urawa to według wielu najwspanialsza atmosfera w Japonii. Wielka czerwona armia robi ogromne wrażenie. Oprawy to norma także na innych stadionach. Do 1 ligi awansowała Vegalta Sendai, także znana z gorących kibiców i mimo gry w drugiej lidze przez lata – uważana za jeden z najpopularniejszych zespołów. Dobry wynik frekwencyjny poza Urawą uzyskał tradycyjnie również Albirex Niigata (33 446). Na uwagę zasługuje fakt, że magiczną granicę 10 tysięcy przekroczyło aż 21 klubów. Najwięcej widzów w sezonie zgromadził mecz 34. kolejki, Urawa - Kashima Antlers (53 783), najmniej Kyoto Sanga – JEF United (5 567). W 2 lidze średnia frekwencja wyniosła 6 326. Wynik obecnego sezonu był nieco gorszy od rekordowego wyniku zeszłorocznego, kiedy to frekwencja przekroczyła 7 tysięcy i prawie dogoniła naszą ekstraklasę. 
    Poniżej znajdziecie przykłady japońskiego, bardzo melodyjnego dopingu.

    Urawa Reds


    Albirex Niigata



    FC Tokyo


    JEF United Chiba



    J–LEAGUE 2009

    I liga – średnia frekwencja
    1. Urawa Reds 44 210
    2. Albirex Niigata 33 446
    3. F.C.Tokyo 25 884
    4. Yokohama F. Marinos 22 057
    5. Kashima Antlers 21 617
    6. Kawasaki Frontale 18 847
    7. Oita Trinita 18 428
    8. Shimizu S-Pulse 17 935
    9. Gamba Osaka 17 712
    10. Omiya Ardija 16 247
    11. Nagoya Grampus 15 928
    12. Sanfrecce Hiroshima 15 723
    13. JEF United Chiba 14 730
    14. Jubilo Iwata 13 523
    15. Vissel Kobe 13 068
    16. Montedio Yamagata 12 056
    17. Kashiwa Reysol 11 738
    18. Kyoto Sanga F.C. 11 126

    Średnia: 19 126, całkowita: 5 852 705 

    II liga – średnia frekwencja
    1. Vegalta Sendai 12 951
    2. Ventforet Kofu 11 059
    3. Consadole Sapporo 10 207
    4. Cerezo Osaka 9 912
    5. Avispa Fukuoka 7 763
    6. Shonan Bellmare 7 273
    7. Fagiano Okayama 6 162
    8. Roasso Kumamoto 6 006
    9. Sagan Tosu 5 838
    10. Tokyo Verdy 5 520
    11. Tochigi SC 4 706
    12. Thespa Kusatsu 4 330
    13. FC Gifu 4 302
    14. Tokushima Vortis 4 073
    15. Kataller Toyama 3 740
    16. Ehime FC 3 694
    17. Yokohama FC 3 535
    18. Mito Hollyhock 2 673

    Średnia: 6 326, całkowita: 2 903 607
    Spadek: Kashiwa Reysol, Oita Trinita,  JEF United Chiba.
    Awans: Vegalta Sendai, Cerezo Osaka, Shonan Bellmare.

    m_ut | PortalKibica.pl

 
  • Autor:
    Komentarz dodany przez: radtkoff
    Data:
    26.01.2010 godz. 12:08
    Treść:
    A gdzie grał Tsubasa? ;)
  • Autor:
    Komentarz dodany przez: unista
    Data:
    26.01.2010 godz. 19:05
    Treść:
    Z tego co wiem to Picacu jest fanem Urawy :):) Bardzo mi się podobają japońskie śpiewy :)

Dodaj komentarz:


Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
 
 
z nami znalezienie pracy jest dziecinnie proste!